I jak długo będziesz, doktorze?

Czy powiedziałem ci, że zamieniam mój garaż w salę treningową? – pyta mój przyjaciel. Wędrujemy na tym terenie, nasze oczy utkwiły w ogromnym, zmieniającym się niebie, nieświadomym tumbleweed i pustych plastikowych butelek na naszej drodze.
Zatrudniam jednego z konserwatorów do odkładania podłóg laminowanych. Nawet instalują okno.
Słońce, za górami Carrizo, pędzi w niebo w szafranowym finale. Nasze psy ścigają ciekawy pies preryjny z powrotem do swojej jaskini.
Mój umysł obraca się nad implikacjami projektu remontowego mojego przyjaciela, a ja jestem pełen szczęśliwej ulgi. Otaczamy szpital i wracamy na naszą ulicę. Nie mogę wyrazić moich uczuć – byłaby rozczarowana, że ​​wątpiłem w jej zaangażowanie. Zamiast tego mówię: To dużo pieniędzy, które można włożyć do szpitala, ale brzmi to wspaniale. Nie mogę się doczekać, kiedy go zobaczę.
To napięcie określa nasze życie jako wiejskich lekarzy opieki podstawowej. Nasi pacjenci twierdzą, że jest to najbardziej dosadne: Jak długo pozostaniesz, doktorze?
W ciągu ostatniej dekady starania na rzecz zwiększenia dostępu do opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych koncentrowały się na ubezpieczeniu. Tymczasem niedobór lekarzy nadal jest czynnikiem ograniczającym społeczności wiejskie. Dwadzieścia procent populacji USA to osoby z obszarów wiejskich, ale tylko 11% lekarzy praktykuje w środowisku wiejskim 1, chociaż mieszkańcy obszarów wiejskich są starsi i mają gorsze wskaźniki zdrowotne niż ich miejscy odpowiednicy. 2 Programy takie jak Narodowy Fundusz Zdrowia i pożyczka państwowa – ustalenia dotyczące spłat przyciągają lekarzy do wiejskich ośrodków, ale ci lekarze przebierają się jak bębny loterii w bębnie.3 Zwycięska kombinacja to dobry doktor, który zostaje.
Moi pacjenci pytali mnie o to pytanie przy każdej wizycie od kilku lat i to mnie denerwowało za każdym razem. Chciałbym wkleić uśmiech i odpowiedzieć wersją Nie jestem pewien, unikając dalszych pytań o to, co robi mój mąż i czy lubi ten obszar. Ich pytania sugerowały, co Atlas Dartmouth wyraźnie powiedział: zaopatrzenie lekarzy zależy od tego, gdzie chcą żyć lekarze, a nie od potrzeb zdrowotnych społeczności. Jeśli nam się to podoba, może zostaniemy.
Przed przeprowadzką na wiejski Nowy Meksyk byłem wędrowny. Szkoła medyczna na wschodnim wybrzeżu. Rezydencja na zachodnim wybrzeżu. Locum za granicą. Spodziewałem się więc, że zostanę na 2 lub 3 lata – kadencja, która wydawała mi się godna szacunku. To nie była odpowiedź, której chcieli moi pacjenci. Zracjonalizowałem swoją obronę. Dlaczego obrót miał znaczenie, jeśli opieka była dobra? Moi koledzy z dużych miast również zmienili pracę po kilku latach.
Kiedy zaczynałem swoją praktykę, pacjenci wydawali się skomplikowani: cukrzyca, reumatoidalne zapalenie stawów, marskość, często wszystkie trzy. Byłem wdzięczny, że mieli serię bardzo dobrych lekarzy. Ich problemy zostały opracowane, a plany jasne. Mieli swoje badania na raka. Kiedy to zostało wskazane, byli na aspirynie i statynach. Prawie żadna z nich nie była na długoterminowych opiatach.
W pierwszym miesiącu zdiagnozowałem u chorego nadczynność tarczycy. Gdzie jest najbliższy endokrynolog? Zapytałem doświadczonego internisty.
Była zdziwiona. Dlaczego miałbyś polecać? Nie możesz zamówić ablacji?
Nauczyłem się dostosowywać swoją opiekę do geografii. Niektórzy z moich pacjentów żyją godzinami z naszego szpitala, na polnych drogach, które stają się nieprzejezdne podczas burzy lub śniegu. Najbliższy szpital opieki trzeciego stopnia oddalony jest o kolejne 3 godziny. Nie odnosimy się często. Jeśli moi pacjenci potrzebują specjalisty, idą na wizytę lub dwa – zawsze mogę wysłać e-mail do reumatologa lub kardiologa, jeśli mam pytanie dotyczące dostosowania leczenia.
Doceniam ciągłość. Widzę moich pacjentów w naszym szpitalu iz powrotem w klinice. Nie muszę żądać stert rejestrów od czasu, kiedy były septyczne, z cukrzycową kwasicą ketonową. Byłem na ICU z nimi, zamawiając ich antybiotyki i kroplówkę insuliny, wyjaśniając ich stan członkom rodziny, którzy są również moimi pacjentami.
Troska o całe rodziny pomaga mi zrozumieć moją społeczność. Wiem, że pacjentka jest zestresowana, ponieważ jej syn walczy z alkoholizmem: przyznałem mu kilka razy z zapaleniem trzustki. Wiem, że inny pacjent nie może skoncentrować się na swojej cukrzycy, ponieważ wciąż jest pogrążona w smutku po śmierci matki: od lat zawracała matkę do mojej kliniki na comiesięczne spotkania. Kiedy nastolatka wraca z pierwszego roku studiów i prosi o kontrolę urodzeń, pamiętam, jak jej matka płakała w moim biurze kilka miesięcy wcześniej, przytłoczona dumą i obawą, że jej pierwszy ruch dziecka był tak daleko.
Pacjenci są zmęczeni tłumaczeniem tego wszystkiego – ich tragediami, triumfami i przemianami – co kilka lat na nowej twarzy, bez względu na to, jaka jest jasna i życzliwa. Po siedmiu latach rozumiem, dlaczego moi pacjenci byliby zawiedzeni, gdybym odszedł. Jako ich lekarz byłbym też.
Widziałem, jak wielu lekarzy przechodzi cykl. Sprytni, szczerzy i pracowici, przybyli na rok lub dwa lub cztery – aby spłacić kredyty, zdobyć doświadczenie przed społecznością, przeżyć przygodę, zanim się uspokoicie. Ich obsługa nie jest mała: polegamy na nich. Kiedy widzę miedziany pismo dr C. w środku tient charts, pamiętam jej ciepło i skrupulatność. Kiedy używam USG kliniki, widzę stosy formularzy, które Dr W. uzasadniał zakupem. Z tęsknotą myślę o Dr. B. i D., małżeństwo zabawnych, ostrych jak brzytwa klinicystów, którzy przez 2 lata wiele mnie nauczyli o medycynie i rodzicielstwie. I mam małą, zakurzoną butelkę wódki o smaku słodkiej herbaty na mojej półce od dr. H. Wyszedł 6 lat temu i dał ją komuś innemu, który odszedł i przekazał mi ją. Chociaż wódka nie jest mi do gustu, podoba mi się przypomnienie doktora H. Wciąż rekrutuje dla nas, wysyłając nam mieszkańców ze swojej akademickiej poczty. Podobnie jak moi pacjenci, staram się wyjaśniać moją historię nowym kolegom rok po roku. Podobnie jak moi pacjenci, jestem ogromnie wdzięczny za lekarzy, którzy przebywali tutaj dłużej niż ja. My, lekarze, jesteśmy blisko. Wynajmujemy mieszkania ze szpitala na sąsiednim kompleksie. Zbieramy się na potluki i grille. Nasze dzieci bawią się razem. Zapukałem do drzwi sąsiada o 10 po południu. pożyczyć filiżankę cukru.Tak, jak moi pacjenci, mam dość pożegnania. Kiedy lekarze opuszczają zdalną praktykę, idą daleko. Spotkanie z nimi wiąże się z liniami lotniczymi, strefami czasowymi i niespokojnymi uczuciami. Istnieje poczucie winy za osobę, która odeszła, brak poczucia bezpieczeństwa dla tego, który został. Czuję to ostro: czy są naprawdę szczęśliwsi gdzie indziej? Czy mam też wyjść? Miło jest mieszkać w sąsiedztwie z handlowcem Joem, szybkim Internetem i dziadkami siedzącymi z dzieckiem. Zanim się zaprzyjaźnię, sprawdzam, jak długo ktoś zostanie. Nauczyłem się tego ruchu od moich pacjentów, choć nie jestem jeszcze tak szczery. Pamiętam, ile jak długo zostaniesz? Irytowało mnie. Zamiast tego obserwuję: czy oni sadzą ogród, wyrastają w szpitalnym domu, adoptują bezpańskiego psa? Waham się, aby podnieść krzesło, chyba że zamierzają położyć kilka podłóg laminowanych i zostać na chwilę. Pacjenci wciąż zadają mi pytanie przynajmniej dwa razy dziennie. Nie odchodzisz wkrótce, prawda? Mój uśmiech przychodzi naturalnie. Czuję się doceniony. Mówię im szczerze, nie mam planu. Nie mówię im, że nie jestem niezdecydowany, żeby kupić nowy stół do jadalni. Mój się rozpada, ale jestem rozdarty pomiędzy kupowaniem ładnego, który pasuje do tej przestrzeni, a otrzymywaniem taniego. Jeśli się ruszę, mogę chcieć czegoś innego w nowym domu. Rozmawiam z przyjacielem, kiedy wieczorem chodzimy po psach. Jej oczy rozszerzają się lekko, ale ona waha się tylko na sekundę. Kup ładną dla tej przestrzeni – mówi.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na „I jak długo będziesz, doktorze?

  1. Mr. Wholesome pisze:

    [..] Odniesienie w tekscie do łóżko do masażu[…]

  2. Arkadiusz pisze:

    wielu Polaków decyduje się wyjechać do Czech na operację zaćmy

  3. Cujo pisze:

    [..] Odniesienie w tekscie do Kolonoskopia w znieczuleniu[…]

  4. Hubert pisze:

    eczę się na migotanie przedsionków serca